Epistochronologia • EgoTurfSurf • Daskografia • Wczesniej : 2005
To: "Lucjan Feldman" <ianf@xxxxxxx.se>
Date: Wed, 4 Jan 2006 15:33:00 -0500
From: Henry Dasko <hdasko@xxxxxxxxx.ca>
Subject: The news
Just got back the news
Overall they're very pleased the ski pics blew them away
1. Weight
I continue to gain which is the cumulative effect of steroids - a change in metabolism There is nothing I can do to change it2. MRI
There is an increased activity in the tumor (an area the size of a grape)This is to be expected - this thing is not going to go away. New, experimental chemo - one day every six weeks Nowa, eksperymentalna chemia, jeden raz na szesc tygodni; pewnie srodek na karaluchy czyli kwas pruski
I am cool, (expected a bit of change, but A is quite upset
Next MRI in 12 wks
all best h
To: Henry Dasko <hdasko@xxxxxxxxx.ca>
Date: Thu, 2 Feb 2006 14:59:54 +0100
From: ____Textpert Alert____ <ianf@xxxxxxx.se>
Subject: Cos dla Twego Blackberry....
# Newsgroups: google.public.support.general # Date: 23 Jan 2006 09:23:32 -0800 # From: all...@gmail.com # Subject: Google Mobile Formater is AWESOMEhttp://groups.google.com/group/google.public.support
this service is AMAZING!!! THANK YOU GOOGLE!
This is a google signature service that mobilizes websites, but it is tucked away and not yet promoted by google... in seconds it became the best and most used site on my mobile phone. The mobile.google.com page should have a link for this awesome service. Anyone with a PDA, blackberry, or web-phone should check this out.
To: hdasko@xxxxxxxxx.ca
Date: Fri, 7 Apr 2006 08:27:00 +0100
From: ____Textpert Alert____ <ianf@xxxxxxx.se>
Subject: Elektro-Michnik do szczescia
Drogi H.,
na wypaedk gdyby brakowalo Ci czytanek o Michniku ze strony tzw. "soli ziemi", odnalazlem kilka wlasnych tekstow zawierajacych slowa kluczowe "Michnik Michnikowi Michnikiem" (etc), krotkie teksty, ktore mozesz ogladnac pod ponizszym adresem. Wiecej pisalem miedzy 1989 a 1995, ale te archiwa, zdaje sie, nie sa dostepne via www (natomiast na pewno znajduja sie na tejpach magnetycznych w Buffalo.... ale, zeby do nich sie dostac trzeba by miec jakis budzet na badania.... nie wiem czy warte). W kazdym razie jeden wczesny "wokolomichnikowy" moj tekst jest juz w drodze do Ciebie metoda latajacych slimakow, 6 Admiral Rd. itd.
NB. archiwum Polandela mozesz sam przeszukiwac via
http://listserv.buffalo.edu/cgi-bin/wa?S1=poland-l
na dogodna kombinacje hasel i opcji sortunku/ wypisu...
Jesli bedziesz chcial moge poszukac wiecej (acz glownie plwocin) o Michniku na innych fora internetowwwych....
__L
ps. to sie czyta od dolu, czyli metoda FILO (jedna linijka)
To: ____Textpert Alert____ <ianf@xxxxxxx.se>
Date: Sat, 29 Apr 2006 10:51:40 -0400
From: Henry Dasko <hdasko@xxxxxxxxx.ca>
Subject: Re: Elektro-Michnik do szczescia
DZIEKI SERDECZNE, LUC DZIS PRZECZYTAM
----- Original Message ----- # Sent: Saturday, April 29, 2006 10:38 AM Apropos, Henryku, znalazlem jeszcze jedna relacje o Michniku z 1990r., niestety dostepna (u mnie) tylko via Google cache; to drugie spotkanie odbylo sie dnia nastepnego, kiedy wreczylem M. wydruk tego co juz Ci poslalem. http://oldwww.fuw.edu.pl/bin/donosy-select?data=900224 Wszystkiego &ct... __L
On 4/8/06, Henry Dasko <hdasko@xxxxxxxxx.ca> wrote: > DZIEKI DZIEKI
To: ____Textpert Alert____ <ianf@xxxxxxx.se>
Date: Sat, 29 Apr 2006 19:52:26 -0400
From: Henry Dasko <hdasko@xxxxxxxxx.ca>
Subject: Elektro-Michnik do szczescia
LUC - B. DOBRY I CIEKAWIE SFORMULOWANY TEKST, ALE JA W OGOLE
BARDZO LUBIE TWOJE SLOWA, O STAREJ KANAPIE AND OTHERWISEDZIEKI...
H
To: Henry Dasko <hdasko@xxxxxxxxx.ca>
Date: Sun, 30 Apr 2006 05:32:15 +0100
From: ____Textpert Alert____ <ianf@xxxxxxx.se>
Subject: Re: Elektro-Michnik do szczescia
Wersja pelna drugiego artykulu byla, hmm..., pelniejsza; niestety Donosiciele wycieli mi nalepszy kawalek (ktory zapamietalem) uznawszy go za zbyt teatralny jak na gust nukleo-fizykow, do ktorych wtedy rozsylano gagazetke. Po kilku akapitach wstepnego opisu, jak to usadowilismy sie "na salonach," napisalem:
"Akt II Scena 1. Wchodzi Dziedzic."
Bo tak to mi sie wtedy majaczylo. Dzis nie zyczylbym nikomu takiej nominacji-przez-eliminacje.
__L
gadugadu, a tu ranek swita; trzeba wracac do lit.plotek.du.jour!
http://enjoyment.independent.co.uk/books/features/article361050.ece 30 April 2006 05:02 The author & the 'alimony whore' Alison Summers says the double Booker Prize-winning novelist has 'misused literature' to 'settle scores' about their divorce. And she's not having it, she tells Anthony Barnes Published: 30 April 2006 [...]
To: ____Textpert Alert____ <ianf@xxxxxxx.se>
Date: Mon, 1 May 2006 18:10:05 -0400
From: Henry Dasko <hdasko@xxxxxxxxx.ca>
Subject: George Smiley personified! [lecarre]
LUC, TO CIEKAWE, ALE Z JLC NIE WIDZE PUNKTOW STYCZNYCH. TY PEWNIE MASZ LEPSZE OCZY
BEST, H
----- Original Message ----- # Sent: Saturday, April 29, 2006 3:57 PM # Subject: George Smiley personified! [lecarre]
| I've seen Efraim Halevy on BBC Hardtalk (and read abt him in Guardian, I think) and, though I didn't make the Smiley-connection at the time, now that I've read the lengthy interview with the former head of Mossad, I tend to agree with Horovitz @Jerusalem Post, that Halevy's very much like our fav.lit.figure.
Enjoy it, too: |
Widzialem Efraima Halevy w BBC Hardtalk (i czytalem o nim chyba w The Guardian) i, aczkolwiek nie skojarzylem go wtedy z postacia Smiley'a, to teraz, po przeczytaniu dluzszego wywiadu z tym bylym szefen Mossadu, sklaniam sie ku opinii Horovitza @Jerusalem Post, ze Halevy bardzo przypomina nasza fav.lit.figure.
Przyjemnej czytanki: | |
| http://www.jpost.com/servlet/Satellite?cid=1145 961237469&pagename=JPost%2FJPArticle%2FPrinter | ||
Sample ObPoLitQuote: "[...] Hamas is very careful not to send their own children as suicide bombers. This is something that will gradually become an issue in the Palestinian camp. Hamas came to power, to a large extent, as those who are fighting corruption. Corruption is not just corrupt practices in government. Corruption is also related to the way you conduct yourself. This is going to be a serious problem for them. That's number one. [...]" |
Przykladowy ObPoLitCytat: "[...] Hamas bardzo uwaza, by nie posylac wlasnych dzieci jako zamachowcow- samobojcow. Stopniowo stanie sie to dla nich problemem w obozie palestynskim. Hamas doszedl do wladzy w duzym stopniu jako ci, ktorzy walcza z korupcja. Korupcja to nie tylko praktyka korupcji we wladzach. Pokrewna korupcji jest tez wlasna postawa. To stanie sie powaznym dla nich problemem, pierwszym problemem. [...]" |
|
To: Henry Dasko <hdasko@xxxxxxxxx.ca>
Date: Mon, 1 May 2006 20:49:50 -0700
From: ____Textpert Alert____ <ianf@xxxxxxx.se>
Subject: Re: George Smiley personified! [lecarre]
Chodzilo mi raczej o zbieznosc wygladu/ sylwetki Halevy'ego (as seen on teevee) z lit.stereo-, wlasciwiej: -monotypem George Smiley'a, nie JLC. Wewapropos ktorego poslalem Ci zeszlego roku godzinny wywiad The Secret Centre na diwididi.
__L
To: Henry Dasko <hdasko@xxxxxxxxx.ca>
Date: Fri, 12 May 2006 13:52:33 +0200
From: ____Textpert Alert____ <ianf@xxxxxxx.se>
Subject: "Modernizing the Muslim world"
Henk,
pamietam jak w okresie po SeptemberElevents zaczytywalem sie rozmaitymi teoriami odnosnie genezy tychze. Zadna do mnie nie przemawiala, chocby z racji lopatolo- gickowosci i stereotypiszczyn, az natknalem sie na tekst mowiacy bez ogrodek (tu upraszczam)
"Mohammed Atta nie potrafil sprostac rownouprawnieniu z kobietami - nie chcial m.in. podac reki swej akademickiej promotor w Hamburgu - a WTC pelen byl mlodych, nie mniej od owej rownouprawnionych, kobiet."
W kazdym razie jasne dla mnie sie stalo, ze to wlasnie jest rodzajem klucza —nawet jesli jeszcze nie wytrychem— do "ikustw Islama." Bo tak na dobra miare, dlaczego akurat tam nie mialaby obowiazywac zasada, acz tu na opak, "cherchez (pas) la femme?"
Ciekawe, ze Bernard Lewis poniekad potwierdza ten tezoid.
Milej czytanki (tak, tak, mam retainer od Toronto Star na reklamowanie ich lam w cyberprzestrzeni.)
__L
May 7, 2006. 07:32 AM
BERNARD LEWISModernizing the Muslim world [...] Muslims have been keenly aware of the weakness and relative backwardness of their society for a long time now. This awareness begins, of course, with defeat in the battlefield -- that is where the lessons of history are most perspicuously administered -- but it has spread to other things, and for a long time now the debate has been going on in the Islamic world. "What did we do wrong? What is the secret of Western success and of our failure?" [....] |
Modernizacja swiata Islamu [...] Muzulmanie od dawna zdaja sobie sprawe ze slabosci i wzglednego zacofania ich spoleczenstw. Ta swiadomosc bierze sie, oczywiscie, z porazki na polu bitwy — tam, gdzie lekcji historii doswiadcza sie najdotkliwiej — ale tyczy tez innych spraw, co zreszta dyskutowane jest nagminnie w swiecie Islamu. "Co zrobilismy zle? Co jest sekretem sukcesu Zachodu, a naszych niepowodzen?"[....] |
To: Henry Dasko <hdasko@xxxxxxxxx.ca>
Date: Fri, 12 May 2006 20:47:41 +0200
From: ____Textpert Alert____ <ianf@xxxxxxx.se>
Subject: NYO: Abe Rosenthal 1922-2006
Abe Rosenthal 1922-2006
Charles Kaiser, p. 2(3)
[...] Rosenthal's other problem was the way his close friendships with the rich and famous sometimes resulted in odd distortions of the newspaper's standards. When John Leonard was the paper's daily book critic, Rosenthal frequently edited him. And when Mr. Leonard panned a book by Rosenthal's close friend, Betty Friedan, the frequency of Mr. Leonard's reviews was suddenly cut in half.
No one received more special attention than Jerzy Kosinski, who accompanied Rosenthal on late night visits to some of the city's more unusual venues. When the Village Voice suggested in 1982 that Mr. Kosinski might not have been the sole author of all of his novels, The Times responded with an unprecedented 6,500- word apologia for Mr. Kosinski, which started across the top of the front page of the Arts and Leisure section.
Among other things, the odd article alleged that the piece in the Voice had been indirectly inspired by a smear campaign conducted by the Polish Communist government.
By then, I had left The Times to become the press critic at Newsweek. When I described The Times piece about Kosinski as "the most dramatic evidence to date" of Rosenthal's willingness "to use the power of the Times to reward friends and punish enemies," Rosenthal's reaction was beyond apoplexy, according to one of his assistants.[...][...] Drugim problemem Rosenthala byl sposob w jaki jego bliskie przyjaznie z bogatymi i slawnymi tego swiata czasami prowadzily do dziwnych odstepstw w praktykach gazety [The New York Times (red. dyz.)]. Kiedy krytykiem ksiazek byl John Leonard, Rosenthal czesto go "poprawial". A kiedy ten zjechal ksiazke bliskiej przyjaciolki Rosenthala, Betty Friedan, liczba recenzji Leonarda spadla do polowy.
Nikt nie doswiadczal wiekszych preferencji od Jerzego Kosinskiego, ktory zwykl towarzyszyc Rosenthalowi podczas nocnych wizyt do roznych miejsc bardziej niezwyklych rozrywek. Kiedy Village Voice zasugerowalo w 1982 roku, ze Kosinski byc moze nie byl jedynym autorem swych powiesci, The Times odpowiedzial na to bezprecedensowa obrona Kosinskiego o objetosci szesc i pol tysiecy slow, zaczynajaca sie pelnoszpaltowym artykulem na pierwszej stronie dodatku Sztuka i Rozrywka.
W tym osobliwym artykule sugerowano miedzy innymi, ze tekst Village Voice byl posrednio zainspirowany kampania oszczerstw ze strony polskiego rzadu komunistycznego.
W tym czasie opuscilem juz Times'a na rzecz pozycji krytyka prasowego Newsweek'a. Ale kiedy nazwalem ten artykul Times'a o Kosinskim "najbardziej dramatycznym przykladem dotychczasowych [sklonnosci Rosenthala] do poslugiwania sie pozycja Times'a do nagradzania przyjaciol i karania wrogow", reakcja Rosenthala na to przekroczyla prog apopleksji, wedle jednego z jego asystentow. [...]
To: Henry Dasko <hdasko@xxxxxxxxx.ca>
Date: Mon, 29 May 2006 05:04:35 +0200
From: ____Textpert Alert____ <ianf@xxxxxxx.se>
Subject: Anagram of Satanism
Kwintesen(ten)cja komentariatu:
[Comment on "Bloomberg thinks science is good"] Oh c'mon! Everyone knows that science is an anagram of Satanism (with a few letters swapped in & out). Fossils were buried by Jews in the 30s! That fish with legs is the bumper sticker of The Beast.
God has given us pogroms, Inquisitions, crusades and witch burning. All science could manage was flying to the moon and iPods.
[Komentarz do "Bloomberg uwaza, ze nauka jest wazna"] E tam! Wszyscy wiemy, ze 'Nauka' jest anagramem 'Satanizmu' (z dodanymi i ujetymi kilkoma literami). Skamieliny zostaly zakopane przez Zydow w latach trzydziestych! Ta ryba z nogami to zwiastun Zlego.
Bog dal nam pogromy, swiete inkwizycje, krucjaty krzyzowe i palenie czarownic. Nauce udaly sie tylko lot na Ksiezyc i iPody.
[9] Posted by: Interlard | May 26, 2006 10:15 AM
To: Henry Dasko <hdasko@xxxxxxxxx.ca>
Date: Wed, 21 Jun 2006 09:40:21 +0200
From: ____Textpert Alert____ <ianf@xxxxxxx.se>
Subject: nowewy tyczne
Od dzis nie piszemy o Ich Polsce Ich Polska, piszemy
Ich Polska w Tomacie W imieniu komitetu
/ - /
To: Henry Dasko <hdasko@xxxxxxxxx.ca>
Date: Wed, 21 Jun 2006 14:19:47 +0200
From: ____Textpert Alert____ <ianf@xxxxxxx.se>
Subject: Re: Zbigniew Klepacki
Henryku,
melduje, ze Prof. Szturmdocent Z. Klepacki zostal, ze tak powiem, (auto?-)wyklepany z pozycji rektora czy dziekana szkolki wyzszego biznesu pt. "Pecunia Non-Olet." Nie wiem kiedy, ale jego nazwiska nie znajdziesz juz na ich wwwitrynie. Jego zdjecie nadal jest w folderze /kadra/, ale, tak jak widze, nigdzie nie referowane, czy "linkowane" (do). Zdjecie nowego rektora Bartosiewicza, w takiej samej jak przedtem K. pozie, hermelinowej todze, i z berlem w reku, pojawilo sie na serwerze 20 ix 2005.
http://www.wsbip.edu.pl/?m=2&sm=14
http://www.wsbip.edu.pl/zdjecia/Bogdan%20Klepacki.jpgW innym folderze jest jeszcze zdjecie jakiegos Bogdana Klepackiego, ale owo niestety nie chce mi sie wyswietlic...
__L
On 8/1/05, Henry Dasko wrote:
> Sadze, ze ten sam. > rgds h
To: Henry Dasko <hdasko@xxxxxxxxx.ca>
Date: Wed, 21 Jun 2006 20:32:36 +0200
From: ____Textpert Alert____ <ianf@xxxxxxx.se>
Subject: Re: Zbigniew Klepacki
Aha, zauwazylem, ze K. byl w 1995 mianowany 1-ym Rektorem Wyzszej Szkoly Handlowej, ale odszedl stamtad po zaledwie kilku miesiacach...
__L
# http://www.lazarski.pl/a_history.php
To: ____Textpert Alert____ <ianf@xxxxxxx.se>
Date: Wed, 5 Jul 2006 19:10:41 -0400
From: Henry Dasko <hdasko@xxxxxxxxx.ca>
Subject: DASKOGRAFIA
DROGI
DZIEKI SERDECZNE JESTESMY Z AGATA WZRUSZENI , ZE WLOZYLES CZAS I TRUD EW UWAGI WKROTCE, ALE JESTEM W PRZEDWYJAZDOWYCH PRZYGOTOWANIACH WIECC PRPSZE O WYROZUMIALOSC
TWOJ H
# Sent: Fri, 30 Jun 2006 09:42:59 +0200
# X-Attachment: daskografia002.htm
Drogi Henryku,
pozwalam sobie podeslac wersje robocza Twej
"Daskografii" - nie, nie bibliografii, bo obejmu-
jacej pozycje zarowno Twego piora, jaki o Tobie;
nadto oparta glównie o zapisy dostepne via www.
A tam - wiadomo, wszystkiego po trochu, brudy,
smrody i bostwa. Podsylam do sprawdzenia i uzu-
pelnienia, bo zasieg owej, 72 zweryfikowane
zapisy, reprezentuje kraniec moich mozliwosci
odkrywczozdobywczych. Jestem pewien ze pelna,
przez wertowanie rocznikow czasopism itp trady-
cyjnie zestawiona takowa --przez, dajmy na to,
wiotka studentke trzeciego roku polonistyki od
Adasia-- bylaby bardziej obfita, ale ja wiotkos-
cia niestety wiecej juz nie dysponuje.
Jak zauwazyles, w spisie wystepuja powazne luki,
nie tylko cale "bezproduktywne" lata, ale tez
ewidentne braki zapisow znanych Twych sladow
w polskiej literaturze w tak, wydawaloby sie,
waznych i powaznych osrodkach bibliograficznych
jak BN, czy PBL w Poznaniu.
Dla przykladu, co zaznaczam in-explicitatis pod
danym pozycjami, ta pierwsza instytucja do dzis
dnia nie raczyla odnotowac Twej kontrybucji do
"Porachunkow Osobistych"; ta druga - ech, hadko
gadac, po pierwszym post-ewolucyjnym zrywie
tworzenia bibliografii literackiej periodykow na
zywo, gdzies okolo 1993 r. (rzad Olszewskiego?)
inicjatywy poniechala, i na tym stanelo. Moze
w ogole powinnismy byc wdzieczni, ze spisanych
zbiorow Ex Librisa nie usunieto z sieci jako de-
facto niekompletnych (acz, mozna sadzic, nie
zrobiono tego poniewaz taka inicjatywa wyma-
galaby jakiegos minimum energii wobez zera
inercji). [dopisek 2007: PBL w miedzyczasie
zniknelo z dawnego adresu, byc moze jednak
nie calkiem bezpowrotnie? (red. dyz.)]
Niemniej wkurza mnie to powaznie,
ze tak epokowy periodyk jakim przez
6 kluczowych/transformacyjnych lat
Polski byl Ex Libris, zniknal z eteru nie
pozostawiajac po sobie wlasciwie zadnego
sladu. Nie mowiac juz o sladach kontry-
bucji osobowych.
Mozliwe, ze istnieja jeszcze inne srednio-ogolno-
dostepne zrodla lit.wwwiedzy, ale ja na trop ta-
kowych dotychczas nie natrafilem. To tyczy na
razie zapisow natury bibliograficznej, bo samych
tekstow jest jak kot naplakal. I na dodatek tak
idiosynkratycznie "dobranych," ze stanowiacych
namacalny dowod na wieczna losowosc, er, losu.
W otwartym archiwum GW, gazety
w ktorej publikowales niemalo, repre-
zentowany jestes zaledwie przez trzy
recenzje - dwie Glowackiego; jedna
Rakowskiego. Podczas gdy tak (dla GW)
waznych artykulów jak "Brychta," czy
Twego niedawnego "Swiadectwa" nie
ujzysz tam NAWET w spisie.
W globalnym Google'u, tez via GW, haslo "Dasko
AND Henryk" wystukuje okolo trzystu wynikow,
ale te powyzej setki, a nierzadko i ponizej,
wioda glownie na "Dasko-podobne" manowce. W PBL
znajduje sie ok. 40 czesciowo zdublowanych
zapisow; w BN zaledwie trzy czy cztery. W sumie
daja one 72 "daskograficzne" pozycje z 85+
linkami do zrodel. Ale tylko okolo dziesiatki
Twych tekstow na www, wsrod nich kilka rzeczy
z Ex Librisu; tudziez pelen Brycht w "Smietniku
Internetowym" (nieznanego mi) Andrzeja
Krzeminskiego. W zalaczonej wersji do-druku,
te teksty sa podkreslone. Wszystkie zas noty
bibliograficzne wioda do zapisow w PBL.
Tak czy inaczej, chcialbym bys rzucil na to
okiem, skompletowal ewidentne luki na ile jestes
tego w stanie; tudziez z pomoca "DKTO" dopisal
tam te pozycje/zrodla, ktore w ogole uszly mej
uwadze ("the unknown unknowns") - jakos nie
moge przyjac do siebie, ze przez 35+ lat w Ka-
adzie nie pozostawiles po sobie zadnego sladu
w prasie rodzimej.
Szczegolnie prosze o dopisanie calosci Twej
tworczosci w Respublice Nowej i ew. innych,
pomniejszych/ incydentalnych periodykach
polskich (wyobraz sobie, NIE ISTNIEJE ani jeden
zestaw RN w Szwecji; Zeszyty Literackie - tak;
ale te tez nie sa poindeksowwwane). Ponadto,
jesli lezy (a lezy) to w Twej mocy, zyczylbym
sobie, zebys via AM zalatwil mi bezplatny dostep
do pelnego archiwum GW w celu wyluskania stamtad
wszystkich Twych artykulów.
Po naniesieniu poprawek/ dodatkow. odeslij mi
to. Ja to uzupelnie. sformatuje i, jesli bedziesz
chcial, udostepnie Ci wersje koncowa do ew.
rozeslania po swiecie wedle wlasnego widzimisia.
__L
Stockholm 27vi2006
To: CHAWERIM@HOME.XXXX.XXXXX.COM
Date: Mon, 18 Sep 2006 15:41:44 +0200
From: Nadia <nadia_sl@XXXXXXXXX.NET.IL>
Subject: FW: Heniek i my (NADIU, JESLI UZNASZ ZA WARTE TO ROZESLIJ PROSZE)
Ten list dostalam od Henka, Zihrono Le Bracha ["Niech Imie Jego Bedzie Blogoslawienstwem"], i uwazam ze wlasnie teraz jest warte rozeslania.
Nie znalam go osobiscie. Bardzo go szanowalam. Smutno i ciezko mi na sercu.
(1) Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem:
(2) Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono,
.nadia..
_____Sent: Friday, February 24, 2006 12:30 AM
From: Henry Dasko [mailto:hdasko@xxxxxxxxx.ca]
Subject: NADIU, JESLI UZNASZ ZA WARTE TO ROZESLIJ PROSZEPZDR H
JESTEM JEDNYM Z TYCH, KTORZY NA ZJEZDZIE NIGDY NIE BYLI,
WIEC LATWO MI ZARZUCIC IGNOROWANIE I OBCOSC.
ALE UWAZAM REUNION ZA COS MOJEGO I PRZEZ KILKA LAT
BYLEM AKTYWNYM UCZESTNIKIEM SWIETLICY A I DZIS
ZDARZA MI SIE COS Z RADOSCIA PODESLAC DO PLOTKIES.ALE W CIAGU TYCH LAT ZDARZYLO SIE COS, CZEGO
ZAAKCEPTOWAC NIE MOGE.OTOZ NA TEJZE SWIETLICY, GDZIE CZESTO PISALEM
KILKA RAZY DZIENNIE, KTOS Z UCZESTNIKOW NAPISAL,
ZE MOI RODZICE I IM PODOBNI SA WSPOLODPOWIEDZIALNI
ZA MARZEC.
WY - PISAL OTWARTYM TEKSTEM WYMIENIAJAC
KONKRETNIE MNIE - DYGNITARSKIE SYNKI, WASI
TATUSIOWIE ROZCHRAPALI FOTELE I STANOWISKA.
WYSCIE JUZ NA KOLONIACH SIE WYWYZSZALI.JA NA KOLONIACH NIGDY NIE BYLEM - JEZDZILEM NA
OBOZY ZHP (NIE WALTEROWSKIE, W KOMANDOSACH TEZ
NIGDY NIE BYLEM.ABSTRAHUJE OD TEGO, ZE MICHNIK W 1968 NAPISAL:
"ANTYSEMITYZM STAL SIE IDEOLOGIA KOMUNISTYCZNEJ
PARTII", CO NIE TYLKO NA 22 LATKA BYLO WTEDY
SYNTEZA WIECEJ NIZ PRZENIKLIWA.ALE MYSLE O CZYMS INNYM.
MOJ OJCIEC BYL URZEDNIKIEM SREDNIEGO STOPNIA,
DYREKTOREM NAJMNIEJ WAZNEGO DEPARTAMENTU W
NAJMNIEJ WAZNYM Z MINISTERSTW, NAJNIZSZYM RANGA
CZLONKIEM TZW NOMENKLATURY.CO MOGL I JAKA BYLA JEGO WLADZA. TA JEST ZAWSZE
RELATYWNA, WIEC POROWNAJMY JA Z WLADZA I
SEKRETARZA KOMITETU POWIATOWEGO W SLASKIM
MIASTECZKU N, TOW. ..UMENFELDA.OTOZ MOJ OJCIEC, PRZY MAKSYMALNYM WYSILKU I
PORUSZENIU WSZYSTKICH DOSTEPNYCH MU SPREZYN MOGL
CO NAJWYZEJ ZALATWIC KOLEDZE TALON NA WARTBURGA.TOW U..MENFELD,TAKZE CZLONEK NOMENKLATURY
(SEKRETARZY POWIATOWYCH MIANOWANO W WARSZAWIE.
TALONY MIAL W SZUFLADZIE, MOGL ZALATWIC PRZYDZIAL
NA MIESZKANIE W FABRYCZNYCH BLOKACH. ALE, MOGL TEZ
PODNIESC SLUCHAWKE, WYKRECIC BEZPOSREDNI NUMER
POWIATOWEGO SZEFA SB I POLECIC KOGOS ARESZTOWAC.
DYREKTORSKIE STOLKI I WLADZA,KOLEDZY?OTOZ W CALEJ KILKUSETOSOBOWEJ SPOLECZNOSCI REUNION
NIE ZNALAZL SIE NIKT, KTO BY ZAPROTESTOWAL BODDAJ
JEDNYM ZDANIEM PRZECIWKO TEJ MOCZAROWSKIEJ
NIEGODZIWOSCI.CO MIALEM ROBIC? STRACILEM SERCE.
ALE Z NATURY JESTEM CZLOWIEKIEM LAGODNYM I
ROZUMIEM, ZE CZLOWIEK KTORY ZROBIL MI KRZYWDE NIE
ROZUMIAL PROCESOW HISTORYCZNYCH I NIE WIEDZIAL, ZE
W SPRAWACH ZYDOWSKICH STALIN KONTYNUOWAL POLITYKE
CARATU, CO ROBIL CZESTO I DALECE NIE TYLKO W
POLSCE.POZFRAWIAM WSZYSTKICH.
H
Dopisek redaktora dyzurnego: tak dlugo jak sledzilem kilka sposrod cytowanych tu fora na zywo, nie przypominam sobie inkryminowanego listu, jego nadawcy, ni daty. Nie probowalem ich ustalac, skoro Henryk, choc zraniony, sam nie nazwal tej osoby. Nie wiem dlaczego Henryk wyslal ten —poniekad pozegnalny— swoj lament akurat do Nadzi S., ktorej nie znal, i z ktora nie korespondowal. Prawdopodobnie przeczytal cos na liscie CHAWERIM, co pobudzilo go do pstrykniecia w R)eply postu bez wiekszego zwiazku miedzy aktualnym, a dreczacym go tematem. Dlaczego nadal go w ogole, wynika chyba z jakos pokrewnego jego listu opublikowanego osiem lat wczesniej.
EpistoChronologia 1967 1989 i x 1990 ii iii v vi vii viii ix x xi 1991 ii iv v vii viii ix xii 1992 i ii iii iv vii ix 1993 iii v 1994 i v ix 1995 iii v ix xi 1996 v viii ix x xi xii 1997 i ii iii iv v vi vii viii ix x xi xii 1998 i ii iii vii viii ix x xi xii 1999 i ii iv v vi vii viii ix x xi 2000 i iii iv v vi ix x xi xii 2001 ii iii viii xi xii 2002 xii 2003 iii vi v vii viii ix x xii 2004 ii iii iv vii viii ix x xi 2005 i iii iv v vii ix 2006